Blog

Sayen - Kosmetyczne pułapki - czyli o szkodliwych substancjach w kosmetykach

Kosmetyczne pułapki - czyli o szkodliwych substancjach w kosmetykach

2015-12-16

Kosmetyczne pułapki - czyli o szkodliwych substancjach w kosmetykach 

Każdego dnia używamy całej gamy kosmetyków różniących się działaniem oraz składem. Nierzadko zdarza się, że to co powinno nam pomagać szkodzi. Co więc zrobić, by kondycja naszej skóry poprawiała się bez potrzeby godzenia się na kompromis? Odpowiedź jest prosta - dowiedz się z czym masz do czynienia.

 Panująca obecnie moda na naturalne składy kosmetyków to nie wymysł chwilowy, a oczywista potrzeba wynikająca z rosnącej świadomości konsumentów. Jesteśmy mądrzejsi i rozsądniejsi, więcej uwagi przywiązujemy do jakości i wpływu kosmetyków na nasze zdrowie. Nie chcemy się "faszerować" chemią, gdy możemy wybrać składniki naturalnego pochodzenia. Poniżej postaram się przybliżyć, co takiego czyha na nas w kremach, szamponach, peelingach i wszelkiej maści innych produktach do pielęgnacji naszego ciała…

SLS i SLES - Pod tymi tajemniczymi skrótami kryje się nic innego jak bardzo szkodliwy detergent. Nasz szampon lub płyn do kąpieli pięknie się pieni? To zazwyczaj nie kwestia naturalnej "magii" produktu, a działanie detergentu, który ma powodować w nas poczucie jego skuteczności - wiadomo dużo piany, więc zapewne działa wyśmienicie… Nic bardziej mylnego. Sodium Lauryl Sulfate – SLS, Sodium Laureth Sulfate – SLES to szkodliwe substancje, które wysuszają i podrażniają skórę, zaburzają wydzielanie łoju i potu, powodują wypryski i świąd, a przede wszystkim mają bardzo szkodliwy wpływ na skórę dzieci i niemowląt. Ze względu na niebezpieczeństwo powinniśmy za wszelką cenę unikać ich stosowania.

Parabeny - Zastanawialiście się kiedyś skąd biorą się bardzo długie terminy ważności produktów kosmetycznych? To konserwanty czynią je odporniejszymi na proces utleniania i rozpadu poszczególnych składników użytych do produkcji. Parabeny są właśnie takim konserwantem. Pochodzące od ropy naftowej związki znane są także jako estry kwasu parahydroksybenzoesowego. Co ciekawe, równolegle do przemysłu kosmetycznego stosuje się je powszechnie w branży spożywczej. Liczne badania donoszą o szkodliwości tych związków (podobnie zresztą jak w przypadku innych produktów ropopochodnych), a mimo to producenci ani myślą wycofywać parabeny z obrotu. Jedyną formą ochrony naszego zdrowia jest zatem śledzenie etykiet produktowych.

Parafina - To kolejna pochodna ropy naftowej, rzeczowo podchodząc do tematu jest to tzw. olej mineralny, będący mieszanką węglowodorów nasyconych. Często zawierają ją podkłady do makijażu, balsamy do ciała i toniki nawilżające. Działa jak korek – zatyka naszą skórę i prowadzi do powstawania trądziku. Co ważne - im więcej kosmetyków na bazie parafiny używamy, tym większe ryzyko przesuszenia skóry i przyspieszenie procesu jej starzenia.

Sole aluminium – Zaskakujące, ale aluminiowa puszka i krem mogą mieć bardzo wiele wspólnego. Sole aluminium to substancje toksyczne, które podejrzewa się o działanie rakotwórcze ponadto podrażniają i wysuszają skórę, negatywnie wpływając na gruczoły łojowe i potowe.

Silikony - Na koniec pozostawiłem składnik wielu kosmetyków, którego reputacja nie jest jednoznacznie negatywna. Od pewnego czasu trwa swego rodzaju batalia o zlikwidowanie silikonu z szamponów, kremów czy balsamów. Czy słusznie? Silikon to związek krzemoorganiczny, który po raz pierwszy zagościł w kosmetykach w latach 50-tych ubiegłego wieku. Jego zadaniem jest sprawić by preparaty rozprowadzały się łatwo, a skóra łatwiej tolerowała i wchłaniała kosmetyk zabezpieczając jednocześnie cerę nietłustym, odpornym na temperaturę cienkim filtrem. Skąd więc przeświadczenie o szkodliwości silikonów? Według przeciwników związek ten ma właściwości uczulające i powodujące zatykanie skóry. Na dobrą sprawę nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te zarzuty w naukowych publikacjach. Jedno jest natomiast pewne – silikon jak każdy inny składnik powinien być stosowany z umiarem.

Pragniemy dbać o naszą skórę i ciało, chcemy by było zdrowe i długowieczne – z odrobiną wiedzy, jesteśmy w stanie podejmować świadome i rozsądne decyzje. W okresie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia tylko takich wyborów Wam i sobie życzę. W Sayen zadecydowaliśmy jaką drogą chcemy podążać, naturalne piękno jest dla nas filozofią samą w sobie – nową filozofią piękna!

Sayen - Sekrety demakijażu

Sekrety demakijażu

2016-01-04